Część pierwsza zarobkowej podróży – Władysławowo
Tak ta … wróciłem. Po tygodniu spędzonym we Władysławowie wróciłem do domu. Lekko zmęczony ale na pewno zadowolony z samego pobytu w tym mieście.
Władysławowo to przede wszystkim miasto nastawione na turystów. Wszędzie zobaczycie na domach wywieszone tabliczki z napisem wolne pokoje. Desperadosy w sklepach sięgają ceny 5,50zł ( w zwykłych sklepach ). A Big Milki 1,30zł… Władysławowo i okolice (m.in. Chłapowo, Cetniewo i Chałupy) to także wspaniałe plaże, zapełnione parawanami tak, że nie da się przejść. Na zatoce Puckiej mielizna sięgająca prawie pół kilometra w głąb morza (tak mi się wydaje – po 350m byłem dalej w wodzie do kolan). Woda na Zatoce – zupka… chyba z 24stopnie.
Ale ale. Przede wszystkim we Władku byłem w pracy.Wstawałem rano o ile pogoda dopisywała i wyruszałem na plażę, aby drzeć mordę i sprzedawać Popcorn, Nachos, Girlandy czy orzeszki w karmelu. Obiecywali kokosy, skończyło się na orzeszkach laskowych. Fakt faktem w sezonie 1,5h pracy= 100zl. Nocleg to 15zl/os. Ale my trafiliśmy tam przed rozpoczęciem sezonu (15 Lipca około to początek). Nasz zarobek wynosił 40zl na 3h. Dużo? Odliczcie kwaterunek i żarcie.
Po 3 dniach znaleźliśmy inną pracę. Ja i Enter – barmani + Kamila – kuchnia. My po 10zl/h netto + napiwki. Kamila 7zł. W dodatku dookoła sami qmple tj.Gniesiu, Pasztet, Przem (który tą robotę nam załatwił) i Karol.
Zapowiada się ciekawie. Wróciłem do Gdańska wyrobić książeczkę Sanepidowską. W czwartek wyruszam do Chłapowa (3km. od Władka) już jako barman na umowie. 15-tego Sierpnia wyjazd do Cieszonki (Sianowo).
Życzcie mi miłej roboty…:)
Witam na moim prywatnym blogu. Mam na imię Łukasz a tutaj opisuję swoje życie i nie tylko. Ponadto jestem redaktorem Ittechblog.pl, bloga związanego z IT. Serdecznie zapraszam do czytania.