Mój ideał kobiety, oraz poniekąd o miłości
Osoby, które znają mnie dobrze, wiedzą że się nie zakochuję. Nie znam tego uczucia, jest mi kompletnie obce. Mogę być zauroczony, dziewczyna może mi się bardzo podobać, ale zakochać się ? To dla szczyli … Przede wszystkim muszę powiedzieć, że zakochany byłem tylko raz i już nawet nie pamiętam jak to było i jakie uczucia mną targały.
Jak dla mnie zakochanie się jest stanem pomiędzy grubym naćpaniem się, a euforią wywołaną wygraną w totolotka i dowiedzeniu się o spadku od bogatego wujka, który jest właścicielem 5 winiarni we Francji. Obserwując zakochane osoby, bardziej chce mi się płakać niż wszystko inne… Po prostu zachowanie podczas przechodzenia tej fazy, jest dla mnie niezrozumiałe.
Nie podoba mi się, że zakochane osoby są tak zapatrzone w siebie. Nie przeszkadza mi ich spędzanie czasu ze sobą – absolutnie ! – ale o wiele bardziej chodzi mi o olewanie znajomych, urywanie się z ustawionych ze znajomymi spotkań i wszelkie ściemy i wymówki (bo ona się pogniewa i zerwie / bo on się zdenerwuje).
Kiedy widzę, że dany znajomy zaczyna się zakochiwać, to jest już dla mnie znak, że mogę mieć go w dupie – i tak nie zauważy. Dobry związek, to związek pozwalający na ingerencję z zewnątrz, gdzie dana para spotka się ze wspólnymi znajomymi, pójdą do Pubu, na imprezę itp. Po prostu zdrowy związek.
Krew mnie zalewa, gdy dana para nie dopuszcza do siebie nikogo. Nazywam to toksycznym związkiem – gdzie osoby są tylko dla siebie, zrywają praktycznie znajomości i całe miesiące o nich nie słychać (przy czym później okazuje się, że ciągle się kłócą a następnie wracają do siebie itp.).
Dlatego przez wiele lat nie chciałem mieć dziewczyny. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś kompletnie mnie kontrolował, abym zerwał z przyjaciółmi i jakąś tam rutyną. Potrzebuję kobiety, która zrozumie, że czasem trzeba spotkać się w gronie.
A teraz trochę o tej kobiecie, która byłaby spełnieniem moich marzeń i snów. O tej, na którą poniekąd czekam, choć wiem, że i tak takiej nie znajdę (nikt nie jest idealny).
Taka kobieta powinna być bardzo spontaniczna, czuła i romantyczna. Nie oznacza to, że ja taki jestem. Potrzebuję osoby, która wprowadzi w moje życie trochę zamieszania, jednocześnie niezbyt aktywnej (ciągłe imprezy itp.), bardziej nieśmiałej niż pruderyjnej.
To fakt, i Ci co mnie znają wiedzą, że pociągają mnie dziewczyny nieśmiałe, które mogę niejako „odkryć”. Takie osoby często coś skrywają, nie potrafią trochę się odnaleźć, ale przy odpowiednim traktowaniu i zaopiekowaniu się, są fantastycznymi przyjaciółmi czy dziewczynami.
No właśnie – przyjacielem jest dla mnie osoba, która pomoże mi w każdej sytuacji i na którą mogę liczyć. Z takim człowiekiem można porozmawiać o wszystkim, bez jakichkolwiek uprzedzeń czy nieśmiałości i wstydu. Cenię otwartość i szczerość, choć wiem, że na mnie nieraz nie można liczyć.
Wracając do dziewczyny – nie do końca patrzę na wygląd. Często jest tak, że dziewczyna mi się podoba „z twarzy”, bo jej wyraz twarzy przypomina wyraz twarzy osoby nieśmiałej – a jak już wspomniałem – bardzo podobają mi się takie dziewczyny. Ten wzrok i tak dalej … aż ciepło na sercu. Wychwycę ten wyraz twarzy w sekundę…
Charakter jest najważniejszy. Chcecie mnie w sobie rozkochać ? Wystarczy abyście były naturalne, spontaniczne, trochę szalone i do pogadania. Zero ściemy i ograniczania swobody. Spełnijcie te punkty a jestem Wasz.
Jest pewne, że nie umówię się z dziewczyną najwyższych lotów (laską). Nie lubię szmat, ździr i blachar. To mnie odstrasza. Odstrasza mnie permanentny lub mocny makijaż i robienie się na kogoś kim się nie jest. Także odstraszają mnie dziewczyny ze „swoim stylem”. A to emo, a to gotki mieszane z „Hello kitty” i tak dalej. Nie umówię się także z dziewczyną brzydką. Wymiary – tak aby były w normie. A i nie lubię wielkiego biustu – jak można lubić coś tak nienaturalnego a przy tym ohydnego …
Podsumowując. Trochę się otworzyłem, ale to raczej nie szkodzi. Wiele osób z mojego otoczenia o powyższych rzeczach wie w mniejszym lub większym stopniu. Chciałem napisać coś o stopniach zakochania (lubię, zauroczony, zakochany) – ale stwierdziłem że napiszę o tym kiedy indziej.
Witam na moim prywatnym blogu. Mam na imię Łukasz a tutaj opisuję swoje życie i nie tylko. Ponadto jestem redaktorem Ittechblog.pl, bloga związanego z IT. Serdecznie zapraszam do czytania.
KrisNH
20 lis, 2009
„Nie lubię szmat, ździr i blachar.”
„A i nie lubię wielkiego biustu (…)”
Trafiłeś w sedno! ;)
Józio
4 gru, 2009
hmmm…
co do nieśmiałych osób masz rację, mam tak samo ; )
Dziewczyna przez którą miałbym zerwać jakikolwiek kontakt ze znajomymi nie wchodzi w grę, nie wytrzymałbym… w sumie u mnie można nawet nie zauważyć że z kimś jestem… bo żyje tak jak żyłem, tyle że moje serce do kogoś należy ; P A miłość to wspaniałe uczycie ; P