Dwa oblicza Proxa
Długo myślałem, czy napisać ten krótki ale jakże treściwy tekst. Po części wahałem się, dlatego że obawiałem się, że ktoś może mnie źle zrozumieć. Są osoby, które na pewno podejrzewają mnie o dwulicowość. Nie chodzi o taką zwykła jak u kobiet – bardziej o dwulicowość mentalną. I o takiej właśnie napiszę.
Moje pierwsze oblicze znacie. 95% czasu to ono jest tym wiodącym, tym determinującym. Jaki jestem w takim stanie ? Jak się zachowuję i jakie toki myślenia mną kierują ?
Jestem osobą, która ostatnio bardzo się zmieniła. Wiele osób może to źle odbierać, ale ja takie osoby odbieram teraz także źle. Po części jestem teraz osobą, która każdy ruch woli przemyśleć. Nie jestem już tym imprezowiczem, któremu w głowie alkohol i przebojowe towarzystwo. Jestem pewien, że wielu z Was to dostrzegło.
Moje zmiany trwają od okresu wakacyjnego. Coś we mnie pękło, coś się zmieniło. Nie wiem dlaczego, nie potrafię tego określić. Dorosłem ? Chyba tak. Dosyć tego pieprzenia, przejdźmy do sedna.
Przede wszystkim priorytetem jest teraz dla mnie nauka, przyjaźń i dobre towarzystwo. Nie wdaję się już w imprezowanie (oczywiście nie pogardzę imprezą ale towarzystwo musi lubić pogadać i potańczyć a nie pić na umór). Przyjaźń cenię wysoko, wyżej niż miłość czy zauroczenie. Mam dość dziewczyn zadufanych w sobie, tępych idiotek, którym tylko imprezy w głowie. Jeśli już bym się z jakąś spotykał, musi być inteligentna i mieć plany.
Moje pierwsze oblicze to osoba raczej średnio przebojowa, bezpruderyjna, szczera i raczej zdystansowana. Dobry humor to raczej moja domena, lubię się pośmiać z debilnych rzeczy, często aż „błyszczących” od debilizmu. Aura idiotycznych tekstów jest dla mnie jak woda dla spragnionego wędrowca na pustyni. Czasem tego potrzebuję aby dzień nie był dla mnie stracony.
Wielu osobom może nie pasować, że strasznie krytykuję. O tak ! Moja mama tego nie znosi. Lubię sobie żartować z innych i im troszeczkę „pocisnąć” – z jajem – ale czasem jest to źle odbierane. Jestem zapominalski. Ale miało być o tokach myślowych a ja leję wodę.
A więc pierwsze oblicze da się określić jednym zdaniem: „Nie za przebojowy zdystansowany osobnik, lubiący czasem wypić i poznawać fajne osoby, ceniący naukę i inteligencję, nienawidzący cwaniactwa i interesowności”.
Drugie oblicze jest łatwiejsze do sprecyzowania. Te 5% to osoba znerwicowana, nerwowa, którą łatwo wkurzyć na tyle, że staje się opryskliwa dla wszystkiego co się rusza. Przy tym ciężko mi się uspokoić i trwa to nieraz godzinę. To osoba, która ma w pewnym momencie wszystko w dupie i jest oburzona na cały świat. Nie – nie mam fochów – mam wkurwy :)
Drugie oblicze zauważyć można tylko wtedy, gdy coś mnie zdenerwuję albo za wiele spraw sobie na raz przemyślę. Zabójcza mieszanka ? Wkurzenie + Przemyślenie kilku spraw. Lepiej ze mną wtedy nie rozmawiać. Dla rodziny jestem wtedy normalny – za bardzo ich kocham.
Dorzuciłbym jeszcze fakt, że bardzo krytycznie patrzę na wielu rówieśników. Mógłbym każdemu coś wytknąć. Unoszę się nieraz i jestem pyszny, ale rzadko to się przejawia. Staram się „ogarniać”.
To wszystko – teraz już wiecie o mnie aż za wiele.
Witam na moim prywatnym blogu. Mam na imię Łukasz a tutaj opisuję swoje życie i nie tylko. Ponadto jestem redaktorem Ittechblog.pl, bloga związanego z IT. Serdecznie zapraszam do czytania.