Naucz mnie pozycjonować wujku Prox – część 1
Z założenia ten tekst powstał na potrzeby Gynia, a w szczególności dla jego platformy z darmowymi forami internetowymi. Pomyślałem jednak, że może on być także użyteczny dla innych osób, które chcą po prostu bez zbędnego pieprzenia nauczyć się co najmniej podstaw pozycjonowania i SEO. W kolejnych częściach opiszę szybkie wskazówki i podstawy pozycjonowania dla laików.
Zakładam jednak, że masz jakiekolwiek pojęcie o tym biznesie. Możesz oczywiście kupić sobie książkę, np. Biblię SEO pani Jerri Ledford (jak się nie mylę) czy doskonałą pozycję autorstwa Danowski & Makaruk. Możesz jednak na początku przeczytać ten wstęp do trzyczęściowego kursu i poznać przynajmniej podstawowe zagadnienia.
Zacznij po prostu działać. Pozycjonowanie jest moim zdaniem lepsze od jakiejkolwiek reklamy. Pisałem o tym wielokrotnie i zdania tego nie zmienię. W tym kursie jednak nie zamierzam przekonywać Was do SEO i jego aspektów. Nastawiam się na szybkie i skuteczne przekazanie mojej półtorarocznej wiedzy z tego zakresu. W pewnych kwestiach możecie mieć odmienne zdanie, ale ja serwuję praktykę z mojego punktu widzenia.
Lecimy !
Wbrew temu co piszą wszędzie, że na początek najlepiej skupić się na metatagach, ja zacznę od innej rzeczy. Od użyteczności waszej strony i jej „zrobienia”. Wykluczasz od razu strony w Javie i Flashu. Ciężko je indeksować. Niektóre elementy takie jak logo mogą pozostać jednak wszelkie menu itp. wywalasz. To samo tyczy się prezentacji na intro we flashu – to po prostu odstrasza -przepraszam ale KU**A co za debil to wymyślił ?!
Strona musi być przejrzysta, miła dla internauty. Ma znaleźć na niej szybko to, czego szuka. Jeśli zrobisz z niej burdel to nikt nie będzie chciał na niej pozostać dłużej niż 5 sekund – jak się pewnie domyślasz – pozycjonowanie wtedy będzie gówno warte … a nawet mniej.
Masz już odlotową wypas stronkę, gdzie łatwo dotrzeć do wszelkich informacji ? To teraz zadbaj o jej zgodność z przeglądarkami. Haha ! Mam Cię. Mogłeś pomyśleć o tym na początku. Nic nie szkodzi – sprawdź tylko zgodność tutaj i popraw co trzeba. Roboty sieciowe lubią czysty kod a w dodatku masz pewność, że na różnych przeglądarkach strona będzie wyglądać przynajmniej w teorii podobnie.
Bierzemy się wreszcie za te metatagi. Czym są zapewne wiesz (zakładamy, że wiesz). Oto moje rady – szybkie jak robienie kupy po bigosie zapitym mlekiem:
- Dla każdej podstrony ustaw oddzielny tytuł, który oddaje to co zawiera, a jednocześnie zawiera na początku jakieś słowo kluczowe (o ile jest to możliwe ze względu na charakter podstrony).
- Dla każdej podstrony daj unikalny i nafaszerowany słowami kluczowymi opis. Nie ma być to spam. Napisz opis na 160 znaków, który zawiera słowa kluczowe. Niech te słowa zawarte są w treści danej podstrony, a dobrze będzie, jeśli chociaż jedno z nich znajdzie się w tytule.
- Olej metatag keywords. Jest zbędny.
- Dobra wskazówka – umieszczaj w opisie podstrony prawdziwą petardę na samym początku. Jeśli jest to opis strony głównej, pierwsze trzy słowa są najważniejsze, nie tylko z perspektywy SEO. Człowiek przelatuje początki opisów – nie czyta ich całych. Zadbaj o petardę.
- Pierwsze słowo w tytule strony głównej ma być najważniejszym słowem, na które się aktualnie pozycjonujesz.
Jest jeszcze wiele innych wskazówek na temat keywordów. Najważniejszą jest jednak nie spamowanie. W tytule na początku nie umieszczamy nazwy firmy (chyba, że jesteśmy Sony, IBM czy Apple) tylko to, co mamy do zaoferowania. Nie umiem oddzielić usability, psychologii wyszukiwania i seo – dlatego o tym mówię.
Co dalej ? Ano choćby to, aby każdemu obrazkowi przypisywać atrybut alt i title. Niech atrybut ten opisuje obrazek, ale jednocześnie można tam upchnąć jakąś frazę. Title stosujemy dla także dla linków, na przykład w menu. Opisujemy nim miejsce, gdzie link prowadzi, ale jednocześnie wpakowujemy jakiś keywordzik. Przykład:
Link prowadzi do podstrony z galerią z kotami. Naturalnie podpiszemy go „galeria z kotami” lub „galeria zdjęć kotów”. Moim zdaniem lepiej jednak „Galeria z fotografiami kotów na stronie towarzystwa zwierząt”. Dłuższe, ale lepsze z punktu widzenia pozycjonera (o ile jesteśmy stroną towarzystwa zwierząt).
To koniec pierwszej części kursu, dla lekko wtajemniczonych. W następnej części poruszę aspekt zdobywania linków na różne sposoby oraz opiszę strukturę serwisu.
Witam na moim prywatnym blogu. Mam na imię Łukasz a tutaj opisuję swoje życie i nie tylko. Ponadto jestem redaktorem Ittechblog.pl, bloga związanego z IT. Serdecznie zapraszam do czytania.
P
29 gru, 2009
Za dużo tekstu :P
Ruio
29 gru, 2009
A za mało przykładów :) bo czasami ciężko napisać dobrze nawet tytuł. Jak możesz dodaj jeszcze jakieś przykłady :)
admin
30 gru, 2009
W bonusie :D
czak
30 gru, 2009
Bardzo ciekawy tekst.
Czekam na następny. A jako przykład chcesz robić jakieś konkretne przykłady to może skorzystasz z mojej strony firmowej ;)
admin
30 gru, 2009
Wolę pokazywać coś na bazie Progameli :P Po prostu mi łatwiej :)
czak
2 sty, 2010
To w takim razie sam potestuję Twoje wskazówki ;)
Kiedy następny artykuł bo to co tutaj napisałeś już wcieliłem w życie?