Moja książka: „To my” – TOM I
Napisałem pierwszy TOM mojej opowieści dość dawno temu, ale dopiero po kilku miesiącach wróciłem do moich bazgrołów i postanowiłem je poprawić, powyrzucać niektóre elementy i sprawdzić, czy wszystko jest logiczne. Zawsze chciałem napisać coś swojego i chyba mi się udało. Osoby, które czytały pierwsze szkice były pozytywnie zaskoczone i mocno mnie dopingowały, czekając jednocześnie na kolejne podrozdziały.
Jeśli chociaż dwóm osobom ta książka się spodoba, to będę zachwycony. Będę także szczęśliwy, jeśli ktoś znalazł się w podobnej sytuacji jak ja kiedyś i publikacja ta da mu trochę do zrozumienia. Stan rzeczy opisywany w „To my” jest niezdrowy i warto się rozstać na pewien czas, aby poukładać sobie wszystko w głowie (ja tak zrobiłem).
Oceńcie proszę książkę w serwisie, gdy już ją przeczytacie. Planuję TOM II ale zacznę go pisać dopiero po Nowym Roku, być może w marcu.
Publikacja jest darmowa.
Witam na moim prywatnym blogu. Mam na imię Łukasz a tutaj opisuję swoje życie i nie tylko. Ponadto jestem redaktorem Ittechblog.pl, bloga związanego z IT. Serdecznie zapraszam do czytania.
Leonidas
22 lis, 2011
Siemka,
Przeczytalem to i troche przekartkowalem. Jedyne co mnie zaciekawilo to twoje stosunki z przyjaciolka. Mam podobna sytuacje i tez nie chcielismy tego zepsuc. Wiex, ktora nas laczy nie jest tak silna jak u was. Rzadko sie widujemy, naprawde i dlatego nic z nas by nie bylo. Gadalem z nia kiedys o nas, i doszlismy do jednego wniosku, a co bezie jesli siebie stracimy? Jestesmy nadal przyjaciolmi, wspieramy sie wtrudnych chwilach i to jest to;)
Uwazam ze o takich rzeczach nie powinno sie pisac, nalezy to zachowac dla siebie. Gdyby nie ten watek to tom bylby nudny:P
P.S.
Zgubilem sie troche w tym tomie, jaka jest ta twoja przyjaciolka po tej przemianie (po liscie)?
Prox
24 lis, 2011
Nie wszystko tam opisane jest tak, jak jest naprawdę. Moja i jej historia to jedynie podwaliny dla tej książki, teksty są w większości autentyczne bądź bazują na autentycznych (parafrazy). historia sama w sobie jest zmyślona. Spotykaliśmy się wtedy nadal ale te odejście to taka próba przewidzenia, co może się stać.
Powiem Ci, że tak się w końcu stało. Przeżyłem duży szok, złamanie serca itp. Nie widzieliśmy się teoretycznie 5 miesięcy. Teraz nasze stosunki są… chłodniejsze, koleżeńskie. Nie wiem ile to potrwa, mam nadzieję, że tak już będzie.
Najlepszym wyjściem z takiej sytuacji jest po prostu przerwa na kilka miesięcy. Najlepiej wywołana zewnętrznym bodźcem.
Leonidas
24 lis, 2011
Szczerze, jesteś głupkiem. Nie będę owijał w bawełnę. Parę dni temu dziewczyna powiedziała, że mnie nie kocha. Załamałem się… naprawdę ciężko jest, a to już nie pierwszy raz w życiu mnie spotyka (złamane serce). Jesteś gamoń, bo nie walczysz. Ja powiedziałem jej, że będę walczył do utraty sił, chodź bym miał 1% szans na to, że mnie pokocha. Chcesz za parę lat spojrzeć w lustro i żałować? Ja przynajmniej powiem, że walczyłem, a ty?
Czasem dziewczyny odchodzą po to, żebyś mógł za nią pobiec.
Prox
26 lis, 2011
„Nie ma nic głupszego i upadlającego niż walka o czyjąś miłość.” – Kominek. Wierzę w te słowa w 100%. Walka o miłość to głupota. Dziewczyny szufladkują sobie facetów, nie wiesz o tym? Jeśli raz Cię zaszufladkuje nie zmienisz tego. Będziesz zawsze w rezerwie, będziesz walczył z wiatrakami…
Prox
26 lis, 2011
Podzielam zdanie Tomka Kominka ta a’propos: http://www.kominek.in/2011/10/tylko-slabi-walcza-o-czyjes-uczucia/
Leonidas
27 lis, 2011
Jestem wrażliwy i to oznacza, że jestem słaby? Nie walczyć, nie okazywać? Nie zgadzam się z tym. Owszem szufladkują, tylko nie bierzesz pod uwagę tego, że zazwyczaj facet dużo gada, a mało robi. Człowieka poznaje się po czynach i właśnie to wg mnie wpływa na to szufladkowanie.