Co robić, by zachciało się pisać i czytać?
Postanowiłem już jakiś czas temu, że będę czytać więcej newsów i felietonów. Nacisk kładę na wpisy na zagranicznych blogach i portalach branżowych – są moim zdaniem lepsze, często z pierwszej ręki, piszą je prawdziwi eksperci linkujący do rozmaitych źródeł odnoszących się do tematu. To daje szerszy obraz tego, o czym wpis jest. Czytam wpisy w języku angielskim, bo powoduje to, że lepiej posługuję się tym językiem. Jestem w rocznej szkole policealnej, robię z siebie specjalistę języka angielskiego i czytanie zagranicznych serwisów po prostu pomaga mi później na lekcjach. Pomogło także w trakcie przygotowań do matury.
Im więcej czytamy, tym więcej wiemy i tym szerszy pogląd na dane sprawy mamy. Kilka tygodni temu pisałem na Facebooku, że postanawiam czytać conajmniej 20-30 wpisów dziennie. Dla niektórych redaktorów to malutko, dla mnie wystarczająco dużo bowiem nie wszystko mnie interesuje a przeważnie tylko przeglądam nagłówki w Readerze, News360 bądź stream na FB/G+. Nie wyrabiam prawie nigdy założonej ilości, są dni, gdy przeczytam 3 czy 4 wpisy i na tym kończę. Posucha zdarza się co weekend, nie ma o czym czytać a więc i o czym pisać. Pomocna wtedy okazuje się siłownia, basen, jazda na rowerze, bieganie bądź spacer do sklepu…
Wysiłek fizyczny korzystnie wpływa na nasze samopoczucie bo dodaje energii. Podczas ćwiczeń i w przerwach pomiędzy seriami przeważnie oddajemy się przeróżnym rozmyślaniom. Nie chcę odpoczywać od tematów „na czasie” a więc w trakcie 45 minut ćwiczeń analizuję nowe wiadomości, rozmyślam o nowych technologiach i planuję nowe wpisy, które w większości nie dochodzą do skutku – z jednej, prostej przyczyny: nie mają sensu bo moje myśli są raczej nieskładne.:)
Niesamowite efekty daje basen (co najmniej 20 minut pływania non stop) bądź bieganie (także 20 minut). Basen dotlenia, w trakcie pływania wydychamy do wody duże ilości tlenu i nabieramy łapczywie świeżego powietrza. Dwadzieścia minut intensywnej wentylacji podczas biegania także robi swoje. Nasz mózg budzi się, mamy dużo energii i jesteśmy pozytywnie nastawieni. W trakcie wysiłku wydzielają się endorfiny. Rower także polecam – przyjamniej godzina jazdy.
Kawa nie jest dobrym pobudzaczem, powoduje chwilowy skok motywacji a następnie spadek i zmęczenie (możliwe, że nie u wszystkich). Warto zastąpić ją yerba mate, zieloną/czerwoną herbatą albo mocną czarną (np. Dilmah Ceylon Gold). Działanie może i nie jest tak intensywne, ale nie odczujemy niekorzystanego spadku. Warto także co jakiś czas wietrzyć pokój i nie jeść świństw. Zamiast słodyczy zjedzcie coś białkowego, np. jajko.
Są dni, gdy siadając do komputera nic nam się nie chce. Jesteśmy senni ale na siłę ślęczymy bezczynnie przed monitorem. Przydałoby się zrobić wpis, jest tyle ciekawych tematów ale po kliknięciu w kilka linków i przeczytaniu dwóch zdań zamykamy okno bo po prostu nam się nie chce. Nie ma wtedy rady i gdy nic nie pomaga najlepiej uciąć sobie dwudziestominutową drzemkę. Pomaga i dodaje energii, odsuwa zmęczenie na bok.
Pisanie to duże wyzwanie. Jestem grafomanem i sprawia mi ono przyjemność, wręcz się od niego uzależniłem. Niestety nie zawsze mamy tyle siły i motywacji, by zrobić wpis bądź przeczytać kilka felietonów. Pomocna jest wtedy pomoc kolegi z redakcji bądź czytelnika, który kopnie Cię w dupę i zachęci do pracy. Perspektywa rozwoju Twojego serwisu i nabrania rozpędu to najlepszy motywator!
Witam na moim prywatnym blogu. Mam na imię Łukasz a tutaj opisuję swoje życie i nie tylko. Ponadto jestem redaktorem Ittechblog.pl, bloga związanego z IT. Serdecznie zapraszam do czytania.